Aktualności

Okazuje się, że nie tylko po morzach pływają statki widmo, ale również takie zjawisko można zauważyć na polskich drogach. Samochody ciężarowe mogą niespodziewanie zniknąć i pojawić się po pewnym czasie w całkowicie w innym miejscu, mimo tego, że kierowca przez cały czas odbierał odpoczynek. To nie jest niewidzialne przemieszczanie się pojazdów, a tylko magnes „po turecku”, którego celem było fałszowanie zapisów tachografu dotyczących przebytej drogi.

W środę, 7 marca b.r., podkarpaccy inspektorzy Inspekcji Transportu Drogowego podczas wykonywania czynności kontrolnych na drodze krajowej nr 19 w miejscowości Jawornik (powiat strzyżowski), zatrzymali do kontroli zespół pojazdów kierowany przez tureckiego kierowcę. Celem kontroli było sprawdzenie uprawnień kierowcy, uprawień przewoźnika, czasu pracy kierującego oraz stanu technicznego zespołu pojazdów. W trakcie analizy czasu pracy kierowcy, kontrolujących zastanowiła duża rozbieżność pomiędzy przejechanymi, a zadeklarowanymi kilometrami. Kierowca oczywiście zaprzeczał, aby fałszował swój czas pracy, jednak po okazaniu kierowcy mapy internetowej obrazującej faktyczną ilość km na zadeklarowanych odcinkach drogi (z której jasno wynikało, że rzeczywisty dystans jest znacznie większy niż zadeklarowany na tarczach tachografu przez kierowcę), kierowca przyznał, że kilkukrotnie w okresie kontroli  manipulował w zapisach tachografu, poprzez używanie magnesu, a na dowód swoich słów oddał magnes kontrolującym.

Konsekwencją przedmiotowej kontroli było zatrzymanie dowodu rejestracyjnego ciągnika siodłowego z powodu uszkodzeń tylnej lampy oraz  wszczęcie wobec tureckiego przewoźnika postępowania administracyjnego zagrożonego karą w kwocie 5000 zł.