Aktualności

Kierowcy ciężarówek opracowali wiele metod fałszowania czasu jazdy - począwszy od celowego nieużywania karty kierowcy bądź korzystania z kilku kart, poprzez magnesy czy też złożone, kosztowne urządzenia wyspecjalizowane w celu fałszowania danych. Wszelkie ingerencje w system tachografu to chyba „ulubiony” sposób niektórych kierowców i przewoźników na manipulację czasem pracy a proceder dotyczy zarówno tachografów cyfrowych jak też tych już coraz rzadziej spotykanych analogowych tachografów starszej generacji.

O manipulacji tachografem możemy mówić w momencie, gdy pojazd przemieszcza się, a urządzenie zamiast rejestrowania faktycznej aktywności kierowcy, wykazuje odpoczynek. Z taką sytuacją zetknęli się już oczywiście nie pierwszy raz rzeszowscy inspektorzy transportu drogowego, którzy w ubiegłym tygodniu na drodze krajowej nr 19 w miejscowości Domaradz zatrzymali do kontroli zespół pojazdów należący do mołdawskiego przewoźnika. Realizując przewóz międzynarodowy z Turcji do Białorusi kierowca z jakichś bliżej nieokreślonych powodów nie był w stanie wylegitymować się kompletną dokumentacją czasu pracy z okresu objętego kontrolą. Fakt ten był impulsem dla podkarpackich krokodylków do szczegółowego sprawdzenia instalacji tachografu. Intuicja i tym razem inspektorów nie zawiodła. Okazało się bowiem, iż zainstalowane w białym Dafie urządzenie rejestrujące nosi ślady nieuprawnionej ingerencji. Wskazywały na to brak cech producenta lub uprawnionego serwisu na plombie obudowy tachografu oraz dodatkowe przewody ukryte pod przednim panelem, który bez trudu można było demontować.

W związku z podejrzeniem manipulacji w instalację urządzenia rejestrującego pojazd niezwłocznie  skierowano do serwisu tachografów. Z kolei zaś nieuczciwy przewoźnik z Mołdawii musiał, zgodnie z obowiązującymi przepisami, przed kontynuacją przewozu, wpłacić kaucję pieniężną na poczet przyszłej kary w wysokości 11000zł oraz pokryć koszty naprawy i ponownej legalizacji tachografu.