Aktualności

Bywają takie dni kiedy niektórym inspektorom dopisuje „szczęście” i podczas kilku godzin spędzonych na punkcie kontrolnym zastanawiają się czy aby po skończonej pracy nie pofatygować się do kolektury i spróbować ten uśmiech losu zmaterializować. Kwestię ostatecznych rezultatów tych prób pozostawmy puki co bez komentarza.

Takim swoistym wyczuciem w typowaniu do kontroli wykazał się jeden z rzeszowskich inspektorów, który 5 marca na punkcie kontrolnym w miejscowości Styków przy DK nr 9 zatrzymał dwa transporty, które ostatecznie okazały się mocno problematyczne. W pierwszym przypadku okazało się, iż Volvo na polskich numerach rejestracyjnych sprzęgnięte było z naczepą, w której odłączony był przewód hamulcowy od siłownika na drugiej osi z lewej strony oraz całkowicie skorodowaną tarczę hamulcową. Zestaw oczywiście został unieruchomiony wydanym zakazem dalszej jazdy zaś w stosunku do przewoźnika i osoby zarządzającej zostały wszczęte postępowania administracyjne na skutek stwierdzenia usterki układu hamulcowego zakwalifikowanej jako niebezpieczna. Z kolei w drugim przypadku to nie pojazd okazał się problematyczny tylko kierowca, który prowadząc Scanię postanowił wykorzystać do rejestrowania swoich aktywności dodatkowo kartę kierowcy innego szofera. Manewr ten raczej nie wyszedł mu na dobre bowiem kosztowało go to 2000zł poprzez nałożenie na niego mandatu karnego. Oczywiście także przedsiębiorca w tym przypadku poniesie odpowiedzialność tym bardziej, iż oprócz kwestii samego nieuprawnionego użycia karty kierowcy przełożyło się to także na ujawnienie dodatkowo 12 naruszeń norm czasu pracy. Karta nienależąca do kontrolowanego kierowcy rzecz jasna została zatrzymana.