Aktualności

Nie czas pracy kierowcy ani też ogólna masa pojazdu lecz nieumiejętnie rozmieszczony i nienależycie zabezpieczony ładunek był powodem wydania zakazu dalszej jazdy. Taki stan rzeczy mógł być powodem wypadku do którego mogło dojść na autostradzie A4. Na szczęście inspektorzy transportu drogowego z Rzeszowa w porę zatrzymali ciągnik siodłowy z naczepą, na której ładunek był niebezpiecznie przechylony na jedną ze stron.

Interwencja miała miejsce w godzinach wieczornych 17 sierpnia na MOP-ie Palikówka przy podkarpackim odcinku autostrady A4. Kierowca Mana na ukraińskich numerach rejestracyjnych realizując międzynarodowy przewóz z Polski na Ukrainę nie dopełnił obowiązku prawidłowego zabezpieczenia ładunku. Spiętrzony zaś towar, właśnie w skutek niewłaściwego zabezpieczenia przed zmianą położenia doprowadził do znacznego przemieszczenia się na prawą stronę naczepy pojazdu ciężarowego. Znaczna jego część opierała się jedynie na mocno już nadwyrężonych belkach i plandece. To zaś w skrajnym przypadku mogło nawet spowodować wywrócenie pojazdu ciężarowego na bok.

Kontrola zakończyła się na mandacie karnym dla kierowcy w wysokości 500 zł oraz bezwzględnym zakazie dalszej jazdy do momentu dokonania prawidłowego załadunku i zabezpieczenia przewożonego towaru.