Archiwum

Inspektorzy Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego w Rzeszowie, niejednokrotnie z wieloletnim doświadczeniem, w pracy muszą radzić sobie naprawdę z wieloma próbami obejścia prawa przez stosowanie czy to najróżniejszych urządzeń, które zakłócają pracę tachografu, albo też wykorzystywanie przez kierowców cudzych kart lub wręcz z jazdą bez rejestrowania okresów aktywności. Wydawać by się mogło, iż niewiele jest już takich sytuacji, które mogłyby podkarpackich krokodylków zaskoczyć czy zdziwić. Jednak inwencja twórcza wśród kierowców nie zna granic a jej efekty niestety często przybierają skalę wręcz zatrważającą. Takim niechlubnym przykładem jest kierowca Scanii, któremu niestety ta sztuka się udała.

W środę 21 listopada b.r. inspektorzy z WITD w Rzeszowie w miejscowości Styków - ciąg drogi krajowej nr 9, prowadzili działania kontrole podczas których do rutynowej kontroli zatrzymali zespół pojazdów należący do polskiego przewoźnika, który realizując międzynarodowy transport drogowy przemierzał nasz kraj jadąc z Finlandii na Węgry. Powodem zatrzymania było przypuszczenie nienormatywności pojazdu, w związku z czym  dokonano jego pomiarów. W wyniku podjętych czynności stwierdzono  przekroczenie dopuszczalnej wysokości pojazdu. Kierowca nie okazał do kontroli żadnego zezwolenia na przejazd po drodze publicznej pojazdem nienormatywnym. Jednak jak się okazało brak przedmiotowego zezwolenia był tylko preludium do tego co miało niechybnie nastąpić. Oczywiście już na tym etapie wszczęcie postępowania administracyjnego wobec przedsiębiorcy, zagrożonego karą 5000zł było pewne. Nie był to niestety koniec nieszczęść, które w skutek postępującej kontroli lawinowo narastały.  Szybko okazało się, iż kierowca posiada dwie karty kierowców(jedna z nich nie była jego własnością), które wykorzystywał także w chwili kontroli symulując załogę. Ponadto w skutek analizy danych cyfrowych stwierdzono szereg naruszeń obowiązujących norm czasu pracy. Dokładna analiza zapisu na obu kartach wykazała, iż kierowca spędził za kółkiem niemal 27 godzin bez odebrania w tym czasie wymaganych przerw i odpoczynku. Nie musimy tutaj przypominać jak skrajnie nieodpowiedzialnie i bezmyślnie zachował się kontrolowany kierowca narażając na niebezpieczeństwo innych uczestników ruchu drogowego. Nie będąc wypoczętym i wyspanym był potencjalnym sprawcą tragedii drogowej. Dlatego też inspektorzy po zakończonej kontroli wydali zakaz dalszej jazdy i nakazali odebranie wymaganego odpoczynku.

Ostateczny wynik kontroli okazał się zatrważający. Oprócz wspomnianej już kary w kwocie 5000 zł wszczęte zostało postępowania administracyjnego wobec przedsiębiorcy na łączną kwotę 12000 zł i 1000 zł w stosunku do osoby zarządzającej transportem w przedsiębiorstwie, wobec stwierdzonych naruszeń z ustawy o transporcie drogowym. Kierowcę zaś ukarano mandatem karnym kredytowanym w kwocie 2000 zł.